Brak dobrych dróg i brak odszkodowań
Podróżując polskimi drogami omijając jedną dziurę w jezdni, wpadamy zaraz w następną. Asfalt przypomina szwajcarski ser. Wręcz jazda slalomem nie uchroni nas od wjechania w wyrwę w jezdni. Do tego dochodzą jeszcze koleiny stworzone przez samochody ciężarowe i wypukłości tworzące ogromne progi zwalniające, a także wystające studzienki kanalizacyjne. Uszkodzenie samochodu nie jest nieuniknione. Urwane wahacze, połamane osłony silnika i wystające części podwozia. Niestety odszkodowania komunikacyjne nie uwzględniają napraw po takiej feralnej wpadce. Owszem można dochodzić spersonalizowanych żądań w urzędach gminnych, niemniej jednak wypłaty odszkodowania są wielką rzadkością. Winnych takiego stanu polskich dróg nie posiada. Rządzący w każdym momencie wykpią się brakiem funduszy na inwestycje, a mechanicy cieszą się ilością pracy. Ileż już było medialnego szumu wokół tego tematu? Każdego roku po zimie powraca problem kolejnych dziur w nawierzchniach asfaltowych. Wręcz kraje zdruzgotane licznymi wojnami takie jak była Jugosławia, nie mają tak fatalnego stanu dróg. Nadzieje, że po wejściu Polski do członkostwa Unii Europejskiej coś w tej kwestii się zmieni , niestety okazały się być tylko mrzonką.
Adres www: http://23.48.139.208



